środa, 7 maja 2014

Ziajowy haul zakupowy !

Hej!
Ponad tydzień temu przyszła do mnie paka którą zamówiłam ze sklepu internetowego KAMYK . Dziewczyny z UK mogą tam znaleźć polskie kosmetyki takich firm jak: soraya, ziaja, aa czy eveline. Mnie osobiście interesowała tylko ZIAJA bo ją uwielbiam <3
Na przesyłkę nie czekałam długo, bo tylko 3 dni. Podczas oczekiwania odebrałam również telefon od przedstawiciela firmy który powiedział mi, że jednego z produktów nie posiadają w tej chwili na magazynie i zaproponował mi inny zapach. Przyjemna obsługa i ogromna łatwość zamawiania.


Żel pod prysznic z serii Ziaja kids o zapachu cookies and vanilla ice creams

A to dla mojego Dawida który uwielbia maziajki ;p i to właśnie ten produkt został mi zaproponowany zamiast chcianego przez nas mydła o zapachu coca-coli ;-)

Tonik i mleczko w jednym z koziego mleka. Uwielbiam wszystko z ziaji co jest z koziego mleka, ten zapach i ogólnie kosmetyki są super. ;-)

Płyn do higieny intymnej z serii mamma mia, wybrałam ten z powodu pompki ;-)

Cała seria masła kakaowego: szampon, odżywka i maska do włosów.



Krem na dzień i na noc z olejkiem avocado. Jest przeze mnie używany na noc od tygodnia i jestem bardzo zadowolona ;-) No i cudownie pachnie.

Krem do stóp.

Mój ulubiony krem do twarzy masło kakaowe ;-)

Krem wygładzający 25 plus.

W paczuszce znalazłam również dwie próbki kremu na dzień z koziego mleka firmy Eveline, ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować ;-)

Jestem zadowolona z paczki, bo bardzo lubię ziaję i brakowało mi jej troszkę ;-) Na dodatek za przesyłkę nic nie zapłaciłam! polecam wszystkim mieszkającym w UK stronę KAMYK.CO.UK

Zdjęcie z poniedziałkowego spaceru !
Pa ;-)

niedziela, 4 maja 2014

Scrub do ust domowej roboty

Hej, dzisiaj mam dzień wolny więc w sumie wstałam z łóżka niecałe dwie godziny temu, troszkę posprzątałam i postanowiłam zrobić sobie peeling do ust. Za każdym razem gdy odwiedzałam jakąś drogerię, zmierzałam ku produktom do ust i nigdzie nie mogłam znaleźć żadnego scrub'a, więc zrobiłam go sobie sama ;-)
Co potrzebujemy? 
CUKIER i OLEJ
dodatkowo możemy dodać olejek, przyprawę, wiórki kokosowe czy też barwnik, to wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas.
Krok po kroku opiszę wam co i jak zrobiłam i dodałam ;-)
Produkty których użyłam to:

Olej kokosowy: jest w postaci stałej, ale to nie ma znaczenia. Możemy równie dobrze użyć oliwy z oliwek, oleju z awokado czy oleju migdałowego. Co do zwykłego oleju roślinnego, wydaje mi się, że mogłybyśmy mieć po prostu dziwną posmakę na ustach - co chyba dałoby się zakryć dobrym aromatem ;-)

Cukier: w moim przypadku zwykły biały cukier, jeżeli chcemy by nasz scrub miał ciemny kolor, używamy cukru brązowego ;-)

Olejek migdałowy: uwielbiam migdały i ich zapach, dlatego pewnie taki wybór ;-)

Barwnik: w moim przypadku kolor różowy. Raczej nie polecałabym kolorów nienaturalnych jeżeli chodzi o usta czyli niebieski, zielony czy czarny bo scrub może nam lekko zabarwić usta.

Teraz macie duże pole do popisu, bo możecie wymyślać niezliczone kombinacje, dodając wiórki kokosowe, cynamon, kakao, przeróżne aromaty i przyprawy. Powodzenia! ;-)

Do miseczki dodałam trzy łyżki cukru.

Do cukru dodałam dwie łyżki oleju kokosowego. Jeżeli chodzi o olej myślę, że niecała łyżka by wystarczyła. Z resztą po "uklepaniu" masy zauważycie i ocenicie czy należy jeszcze dodać oleju czy może dosypać troszkę cukru.

Po wymieszaniu moja masa wygląda tak.

Dodaję pół łyżki aromatu i wszystko mieszam.

Barwnik dodajemy w zależności jak bardzo ciemny chcemy nasz peeling.

Tak wygląda mój scrub po dodaniu wszystkich składników ;-)


Mój scrub przełożyłam do plastikowego pojemniczka i schowałam do lodówki ;-)

Peeling wmasowujemy w usta, możemy go zlizać bądź zetrzeć chusteczką i cieszymy się zdrowymi i pięknymi ustami ;-)

wtorek, 29 kwietnia 2014

"Kwiaty na poddaszu" - Saga o Dollangangerach.

Witam ;-)
Parę miesięcy temu zamówiłam książkę, którą zawsze chciałam przeczytać ale zupełnie o niej zapomniałam.
"Kwiaty na poddaszu" Virginia Cleo Andrews. Tak jak myślałam, była świetna i pochłonęłam ją w jeden wieczór. Po jej przeczytaniu dowiedziałam się, że są aż trzy następne części, które od razu zamówiłam. (Jeżeli mieszkacie w UK to polecam portal http://ksiazka.co.uk/ )
Nie będę pisać wam opisu książki, bo pod spodem wstawię swoje zdjęcia przodu i tyłu każdej części na których to możecie zobaczyć książkowy opis sagi.

Odczucia? Książka jest szokująca, nieprzewidywalna i budzi w nas pewne uczucia. Mój narzeczony stwierdził, że jest chora i psychiczna więc nie doczytał nawet do końca pierwszej części ;P Taak, to prawda jest to troszkę "chora historia" ale jak dla mnie świetnie napisana, wzruszająca i pełna nieprzewidywalnych zwrotów akcji.

Pierwsza część "Kwiaty na poddaszu" - jak dla mnie najlepsza część z całej sagi. Nasi główni bohaterowie Cathy (narrator) i Chris są tutaj w nastoletnim wieku. Końcówka szokująca. Ogromne odczucie wywoła na kobietach którym matczyne uczucie nie jest obce. ;-)

Druga część "Płatki na wietrze" - początek bardzo mnie męczył, ale po 'chwili' już nie mogłam się oderwać. Główni bohaterowie Cathy (narrator) i Chris są w wieku młodzieńczym. W tej części dzieje się najwięcej, najwięcej też ludzi umiera.. 

Trzecia część "A jeśli ciernie" - głównymi bohaterami i narratorami są na zmianę, a dokładniej co rozdział, dwójka synów Jory i Bart głównej bohaterki Cathy z części poprzednich. Świetnie pokazane jak bardzo można wpłynąć na 10-letnie dziecko i jak bardzo może zmienić się jego myślenie i życie przez nieodpowiedni wzór do naśladowania.

Czarta część "Kto wiatr sieje" - narratorką znów jest Cathy, a głównymi bohaterami jej dorosłe już dzieci i Chris. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, pełna dramatów i przykrych incydentów część. Pokazana jest tu matczyna miłość, która zdolna jest znieść najgorsze krzywdy i słowa ze strony swojego syna.  

Jak widzicie nie, specjalnie nie podawałam własnych opisów, ponieważ nie lubię zdradzać fabuły sagi, a wg mnie nie da się opisać książki nie zdradzając nic ważnego ;-) Możecie mi jedynie uwierzyć na słowo, że wciągnie was ta historia ;-)
Co mogłabym jeszcze napisać... po prostu historia o zakazanej miłości i wszystkich jej owocach.
Polecam ;-)