piątek, 3 lipca 2015

July ! Piknik (zdjęcia)

Znowu się powtórzę, że czas szybko leci, no bo gdzie jest ten czerwiec, który dopiero co się zaczął? ;-) Razem z lipcem do Scunthorpe przyszły upały. W mieszkaniu mamy 26-29 stopni, na dworze ponad 30, cudowna pogoda! *.*

Kilka dni temu postanowiliśmy skorzystać z ciepełka i zaraz jak Dawid wrócił z pracy, wzięliśmy plecak, koc, przekąski, wodę i piłkę i poszliśmy do parku posiedzieć na trawce ;-)

Spędziliśmy w parku jakieś 2 godziny bo ja już musiałam skorzystać z łazienki, w drodze powrotnej baaardzo cierpiałam ;p Co najlepsze, w noc po naszym 'pikniku' obudziłam się z bólem dłoni, gdy na nie spojrzałam, pierwsze co zauważyłam, była moja obrączka, która strasznie odciskała się w palcu! Czułam mrowienie dłoni, więc szybko pobiegłam pod kran i ściągałam obrączkę i pierścionek, po małych trudach się udało i już niestety biżuteria schowana do czasu porodu ;p Od tej nocy moje dłonie wyglądają jak u kobiety, która waży conajmniej 150kg ;p dzień później to samo zaczęło się dziać z moimi stopami, więc teraz palce u dłoni jak parówki, a u stóp zaginęły kostki ;-)




W UK podczas ciąży nie sprawdzają nam rozwarcia, nie ma badania ginekologicznego ani usg co wizytę, ale kwestia rozwarcia mnie interesuje, dlatego gdy pojutrze będę u położnej, zapytam się, czy mogłabym się dowiedzieć, czy przypadkiem co nieco się już nie zaczyna ;-)












Zamówiliśmy dodatkowe dwie komody i toaletkę w IKEA, czekamy na dostawę i by zrobić małe przemeblowanie i już będziemy ubierać łóżeczko. Chciałabym też zdążyć napisać post o torbie do szpitala i wyprawce ;-)

czwartek, 25 czerwca 2015

5 ulubionych bronzerów + Swatch'e

Codziennie kurierzy dostarczają nam kolejne paczki z naszymi zakupami z ebay'a, więc jesteśmy już coraz bliżej zakończenia misji: wyprawka ;-) Nie mogę się już doczekać, aż dopniemy wszystko na ostatni guzik i odetchniemy czekając na ten najważniejszy dzień!
Dziś powrócę do jednego z moich ulubionych tematów, bo przedstawię wam swoich 5 ulubionych bronzerów. Jak dla mnie, bronzery i ogólnie konturowanie twarzy, to nieodzowny element w makijażu, a teraz w ciąży, kiedy moja buzia znacznie się zaokrągliła, jeszcze bardziej doceniłam ten kosmetyk w praktyce.
Tak się złożyło, że każdy z bronzerów, które przedstawię jest z innej firmy, postaram się też podpisać gdzie dany produkt kupiłam i w jakiej był cenie.

Muszę też dodać, ale z resztą będzie można to zauważyć w dalszej części posta, wolę matowe bronzery, nie lubię rozświetlać się nimi, do tego w zupełności wystarczy mi rozświetlacz ;-)

Kolejność przypadkowa ;-)

Bronzing Powder by H&M w odcieniu Dark Tan
cena: £2,99 za 8,5g produktu
Kupiłam ten bronzer prawie dwa lata temu całkiem przypadkiem, bo stojąc już w kolejce do kasy w H&M... ale pokochaliśmy się dopiero niecały rok temu, kiedy to zaczęłam go namiętnie używać. Okazał się świetny, polecam! A cena powala ;-)

"Hoola" Benefit
cena: £23,50 za 8g produktu
Kupiłam go w Debenhams, pamiętam że szłam kupić rozświetlacz Watt's up, no i gdy pani nałożyła mi go na twarz, zaproponowała też że doda trochę konturu, efekt tak mi się spodobał, że wyszłam z dwoma produktami... Jestem bardzo z tego bronzera zadowolona, niestety cena nie jest najniższa..

Contouring Blush & Bronzing Powder E.L.F.
cena: $3 / £1,90 za 8,4g produktu
Zamówiłam go na iHerb.com, dlatego cena w dolarach, jak wiemy elf jest śmiesznie tani, a niektóre z kosmetyków nie są najgorsze, tak jak dla mnie ten bronzer (róż też jest całkiem całkiem ;-)) oba posiadają drobinki ale mimo to bardzo ten produkt lubię, często go używam w ciąży ;-)

Face Form Contouring and Blush Palette Sleek w odcieniu Medium 374
cena: £9,99 za 20g produktu
Zakupiłam go gdy w Boots'ie wstawili szafę Sleek'a. Bronzer jest po prosu boski, perfekcyjny mat, ciemny brąz którego intensywność możemy budować. Obok widzimy też rozświetlacz oraz rozświetlający bronzer, których raczej nie często używam. Ale sam bronzer na szóstkę z plusem ;-)

"Bahama Mama" The Balm
cena: €15 / £11 za 7.08g produktu
Tego produktu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, bardzo chciałam mieć ten bronzer od dłuższego czasu, ale kupiłam go dopiero podczas naszej podróży poślubnej w Hiszpanii, gdzie produkty The Balm można dostać stacjonarnie. Co tu dużo pisać, perfekcyjny bronzer ;-)

Na koniec przygotowałam też dla was swatch'e by porównać wszystkie bronzery.

Posiadacie któryś z w/w bronzerów? Jakie są wasze ulubione?

wtorek, 23 czerwca 2015

Ostatni dziewiąty miesiąc !

Nie wierzę jak szybko zleciał ten czas, jeszcze niedawno wstawiałam jakieś zdjęcia z 7 tygodnia ciąży, później był 9, 10 a zaraz był pierwszy scan w 12 tygodniu. To był styczeń... STYCZEŃ. W ogóle mam wrażenie, że ten 2015 rok gna jak szalony, jesteśmy już w jego połowie, niedługo sylwester - i wcale nie przesadzam ;D No to skoro ten czas tak mija i mija to w końcu i zaczęliśmy dziewiąty i miejmy nadzieje ostatni miesiąc ciąży! Według 'obliczeń' do porodu zostały 33 dni ale czy tak właśnie będzie.. oby nie! Stawiam, że do 15 lipca urodzę ;-)
W poprzednim poście wspominałam, że w dzień następny miała się odbyć wizyta z ortopedą... oczywiście żadnego ortopedy nie było, a po moim i Dawida zdenerwowaniu (no bo ile można?) zawołano do nas panią ginekolog, nie mam pojęcia jak chciała pomóc, bo co ma ginekologia do mojego kręgosłupa, no ale cóż. Pani ginekolog zapytała mnie jakie są moje obawy przed naturalnym porodem, po czym powiedziałam wszystko co powiedział mi mój polski ortopeda, który z resztą mnie operował, czyli że podczas wysiłku jakim jest poród, implanty w kręgosłupie mogą po prostu nie wytrzymać.. a co za tym idzie, byłabym niesprawna by cokolwiek robić, a co dopiero opiekować się dzieckiem.. i to w sumie wszystko, bo to było dla mnie najważniejsze i właśnie dlatego w Polsce przeprowadzonoby cesarskie cięcie, bo jest to ogromne ryzyko, którego nie chciałabym podjąć, mimo iż zanim odwiedziłam mojego ortopedę byłam w 100% nastawiona na poród naturalny. Pani ginekolog wydawała się jakby to co powiedziałam wpuściła jednym uchem a drugim wypuściła bo kazano położyć mi się na kozetce, podnieść obie nogi w górę i jedną odchylić na bok - zrobiłam to. "Możesz rodzić naturalnie" - usłyszałam. Zapytałam ją czy ona mnie w ogóle słuchała gdy mówiłam, czego się obawiam, bo doskonale wiem, że jestem w stanie urodzić naturalnie, nie mam żadnej fizycznej blokady ani nic w tym stylu, tylko po prostu przeraża mnie fakt, że implanty mogą nie wytrzymać. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że podczas cesarek zdażają sie zgony (WTF?!) albo po co mi kolejna blizna (WTFx2!?) 
Z Dawidem byliśmy w szoku, jak głupim trzeba być, nie mieliśmy już na nią słów.
Wychodzi na to, że nie stwierdzono bym musiała mieć cesarskie cięcie, więc nastawiamy się na poród naturalny i oczywiście jesteśmy dobrej myśli. 
Na dodatek zapytaliśmy, co z tą wizytą z tutejszym ortopedą na którą przychodzimy za każdym razem a ortopeda jest niewidzialny.. "Nie sądze by to było potrzebne, ale może się uda w ciągu trzech tygodni."
Dzisiaj dostałam telefon, że 7 lipca mam przyjść na rozmowę z ortopedą, czyli w sumie w końcu specjalista się wypowie i oceni sytuację. O ile znów nie okaże się, że to nie jest wizyta z ortopedą.

W niedzielę poszliśmy do położnej na pisanie planu porodu, pytań było niewiele. Ustaliliśmy, że chcę karmić piersią, chcę by położono na mnie malutką zaraz po urodzeniu (skin to skin), że chcę naturalnie urodzić łożysko oraz że Dawid przetnie pępowine ;-)
Znowu posłuchaliśmy serduszka, Leah leży głową w dole i już naciska mi na dno miednicy ;p No i wydaje mi się, że nie wie co to sen! Wierci się 24h na dobę, wyczuwam ją już wszędzie, ciągle coś wystaje ;-) Ale to dobrze, bo podobno rodzi się wtedy przed terminem jak dzieciątko jest tak ruchliwe, zobaczymy ;-)

Temat wyprawki zakończymy miejmy nadzieję w przyszłym tygodniu, kiedy to kupimy ostatnią rzecz jaka nam została do kupienia czyli monitor oddechu z nianią elektryczną. Wtedy postaram się też napisać post o wyprawce i pokazać co przygotowaliśmy ;-)

Zaczynając 36 tydzień ciąży oczywiście zrobiliśmy sobie standardowo zdjęcia.



Generalnie uczę się teraz rutyny, o której zawsze marzyłam i teraz w końcu się udaje i jest mi dużo lepiej. Wielką pomocą przy tym jest Dawid, który w końcu ma pracę gdzie są stałe godziny i dni pracy, czyli pracuje zawsze tak samo. W naszym życiu pojawiła się organizacja i to nam służy ;-)

Dawid ostatnio pokazał jaki z niego artysta! Malując po swojej córce ! Przyjemne uczucie, a Leah się na moment uspokoiła ;-)


Na koniec chciałam jeszcze zachęcić Was do odwiedzania mojego instagrama, gdzie wstawiam mnóstwo zdjęć (dosłownie) ;-)

Do następnego !