czwartek, 5 marca 2015

III faza zakończona - jestem blondynką!

 Po ślubie zachciało mi się zmienić kolor włosów, dosyć drastycznie, bo z ciemnego brązu na blond. Wybrałam salon fryzjerski Forde Hair w moim mieście i po trzech wizytach jestem blondynką ;-)

Pierwsza faza :ombre:
Druga faza :miodowy blond:

i zapraszam na fotorelacje z trzeciej fazy ;-)

Wizytę miałam 3 marca o godzinie 10:00, w progu przywitała mnie moja fryzjerka Robyn i zaczęłyśmy rozmawiać o tym, co dzisiaj zrobimy. Zastanawiałyśmy się pomiędzy blond pasemkami na całej głowie, a całym blond kolorem. Stwierdziłyśmy, że zapłacę więcej za cały kolor blond teraz, ale później będę miała do farbowania tylko odrosty, z pasemkami natomiast sprawa odwrotna - zapłaciłabym mniej teraz, ale problem pojawiłby się przy odrostach, bo wtedy nie wystarczyłoby tylko ich przefarbować, ale kontynuować robienie pasemek. 
Po obgadaniu plusów i minusów postawiłyśmy na cały blond kolor ;-)

Robyn zabrała mnie na dół by zrobić dekoloryzacje włosów, tym samym przygotować 'bazę pod blond farbowanie'.

Po około pół godziny, wróciłyśmy na górę, dostałam herbatkę i ciasteczko no i zaczęłyśmy nakładanie koloru ;-)


Siedziałam tak około godzine i grałam w Candy Crush Soda Saga ;D Tak mnie głowa bolała od ciężaru moich włosów, ciagla ktoś przychodził i spinał opadające mi na twarz włosy ;p
Znowu zabrali mnie na dół, tym razem żeby zmyć włosy i poleżałam też z tonerem na włosach około 20 kolejnych minut.. i w tym czasie czułam ruchy małej ! coś pięknego ;-)
Zaczęliśmy suszyć i układać no i po wszystkim ;-)

taki bałagan na głowie miałam dzień po jak się obudziłam - spałam w koku! ;-)


właśnie wychodziłam do pracy ;-)


Generalnie nienawidzę chodzić do fryzjera, jest to dla mnie bolesna wizyta, szarpanie za włosy, palenie suszarką itp itd więc cieszę się, że mam to za sobą ;-)
A wy po co najczęściej chodzicie do fryzjera?

sobota, 28 lutego 2015

KONKURS! Wygraj kosmetyki !

Dziś ostatni dzień lutego, a obiecałam, że jeszcze w tym miesiącu odbędzie się rozdanie/konkurs. Po poszperaniu trochę w internecie, dowiedziałam się, że rozdania na blogach (czyli losowanie zwycięzcy) są nielegalne i podlegają karze pieniężnej, dlatego postanowiłam zorganizować łatwiutki konkurs, w którym do wygrania jest paczuszka kosmetyków.


Szczegóły konkursu:
Konkurs trwa od dzisiaj do końca przyszłego tygodnia, czyli do niedzieli 08.03.2015 godz. 24:00, wyniki i zwycięzca zostanie ogłoszony w poniedziałek 09.03.2015

Wziąć udział mogą osoby mieszkające w dowolnym kraju, będące w dowolnym wieku, NIE trzeba posiadać bloga! wystarczy mieć facebook'a lub e-mail...

.....oraz polubić nas na facebooku:


Zadanie konkursowe:
"Bez jakiego kosmetyku i dlaczego, nie wyobrażasz sobie życia? Z kolei jaki uważasz za zupełnie niepotrzebny?"

"Prace" należy nadsyłać w wiadomościach prywatnych na facebook'u strony Brykuhauk, lub na e-mail: brykuhauk@gmail.com, jedna osoba może zgłosić jedną prace/odpowiedź.

Zwycięzca zostanie wybrany przeze mnie, wybiorę wiadomość/odpowiedź, która najbardziej mi się spodoba i która najbardziej się wyróżni.

NAGRODY:
Do wygrania jest 6 kosmetyków, które trafią do jednej osoby:
Truskawskowy balsam do ust firmy Carmex z SPF 15
Korektor Lasting Perfection firmy Collection2000 w kolorze 1 Fair
Velvet Lip Lacquer firmy MUA w kolorze Atomic
Flutter Mascara firmy So Susan
Lip Stain firmy Revlon w kolorze 020 Rio Rush
Scrub do ciała Flake Away firmy Soap & Glory


No to... czekam na 'prace konkursowe' ;-)
Powodzenia !

czwartek, 26 lutego 2015

Zapiekany kurczak pod kołderką "Mamy Lusi"

Jak już pisałam w poście, w którym oznajmiłam, że będziemy mieli dziewczynkę, byliśmy u mojej przyjaciółki na dwie noce i jej mama zrobiła pysznego zapiekanego kurczaka pod kołderką, którego właśnie sobie przygotowałam i postanowiłam podzielić się tym przepisem tutaj. Nazwałam go Zapiekanym kurczakiem pod kołderką "Mamy Lusi" ;-)

Co potrzebujemy?

  • 300g piersi z kurczaka
  • 1 malutka cebula
  • łyżeczka oleju
  • ketchup
  • majonez
  • sól, pieprz, czosnek
  • ser (ja użyłam tartego parmezanu)
Do małego garnuszka albo patelni wrzucamy naszą pokrojoną cebulę i łyżeczkę oleju, niech się troszke przysmaży, a w tym czasie przygotujemy całą reszte.

Rozbijamy kurczaka i wykładamy go na małą blaszke, posypujemy solą, pieprzem i czosnkiem, a na wierzch kładziemy naszą cebulkę.

W małym pojemniczku przygotowujemy mieszankę 50:50 ketchup z majonezem, tyle by pokryło naszego kurczaka dosyć grubo. A na wierzch posypujemy serem.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i wkładamy naszego kurczaczka na 20-25 minut i gotowe ;-)


Teraz to tylko od nas zależy z czym zjemy kurczaka, ja ugotowałam sobie ziemniaki i dołożyłam górę buraczków, bo je uwielbiam ;-) obok kurczaka pływa też sosik/tłuszczyk którym polałam ziemniaki. 


Smacznego !