czwartek, 19 lutego 2015

Wspominki z Polski

Będąc w Polsce popstrykalismy troszke fotek, oczywiście Dawid ma wiecej niż ja bo to ja zawsze wpadne na pomysł by zrobić zdjęcie ;P więc dziś kilka zdjęć by powspominać Polskę i nasze odwiedziny ;-)

PS. wczoraj siedząc na kasie w pracy, zobaczyłam kogoś kto wydawał mi się znajomy.. nagle patrze obok i juz wiedziałam! zobaczyłam Gavina a obok niego NIESIE25 z Jamesem z youtube ;-) jak się na mnie spojrzała to jej pokiwałam, na początku chyba się zdziwiła, ale zaraz odwzajemniła uśmiech, a po skończonych zakupach podeszła do mnie i powiedziała 'cześć Marta' (mamy plakietki z imionami na koszulach). Jak się okazało byli na wycieczce w Brighton ;-) Taki miły offtop :D

Tak więc dla przypomnienia, byliśmy w Polsce 3-13.02 u Dawida w Koninie spędziliśmy 3 dni, potem u mnie w Pniewach 3 dni, dwa dni w Poznaniu i dwa w Szamotułach u Klapci ;* Załapaliśmy się na śnieg i na szczęscie wcale nie było aż tak zimno ;-)
















Ale muszę przyznać, że dobrze jest być już z powrotem w domu ;-) a najlepsze jest to, że za 3 tyg mam znowu tydzień urlopu, a później w kwietniu jeszcze dwa tygodnie ;-) tak w ogóle to wkrótce pojawi sie notka informacyjna, bo troszke mam w planach ;-)
Miłego dnia!


poniedziałek, 16 lutego 2015

Małe zakupy z Polski

Ogólnie nie nastawiałam się na żadne większe zakupy w Polsce, bo sami nie wiedzieliśmy ile będziemy musieli wydać na lekarzy, planowałam też iść do dentysty ale niestety już nie poszłam, pewnie będę żałować, gdy znów zacznie mnie boleć ząb, ale trudno ;p No więc zakupów miało nie być, ale jednak jakieś malutkie się przytrafiły. Pojechaliśmy jednego dnia do Poznania do Browaru i powiem szczerze, że nie byłam niczym zachwycona, praktycznie nie weszliśmy do żadnego sklepu oprócz takiego ze świeczkami, Super-pharm i Inglota ;p

Zacznę jednak od małego zakupu z lotniska, który był konieczny i zaplanowany, czyli kolejna buteleczka podkładu z MAC studio fix fluid. Pierwszą buteleczkę kupiłam chyba w lipcu no i teraz był czas na kolejną, wybrałam jedynie jaśniejszy odcień, czyli NC25, uwielbiam ten podkład, jest moim ulubionym ;-) a moją recenzje jego znajdziecie tutaj.
Od razu obok na zdjęciu widzicie już mój drugi Tangle Teezer, który kupiłam w samolocie, bo dostałam kupon £5 taniej, czyli w sumie zapłaciłam za niego £5, czyli połowę ceny, musiałam skorzystać ;-)

W super-pharm Vichy było na wyprzedaży, więc również skorzystałam, kupiłam swój ulubiony żel do mycia twarzy, w dwupaku, co wyszło śmiesznie tanio (dodam, że w uk ten żel kosztuje £11)
Chodziłam również za jakimś fajnym kremem do rąk więc zaraz chwyciłam jakiś po promocji i próbujemy ;-)

Obok był inglot, a dużo dobrego słyszałam o ich podkładzie HD, chciałam wypróbować, dobrałam kolor (nr74) i muszę przyznać, że jest świetny, na pewno zakupię kolejną buteleczkę ;-) dodatkowo - duraline, bo trzeba mieć, fajny wskrzeszacz kosmetyków i muszę spróbować dodać kropelkę do eyelinera, zobaczę czy rzeczywiście działa cuda ;-)

Będąc jeszcze w Koninie, Dawid wspomniał coś o Zniszcz ten dziennik, więc poszliśmy do Empiku i kupiliśmy ;p pobawimy się ;d

W Rossmanie zrobiłam malutkie zakupy porodowe ;D wkładki poporodowe, majtki i duże podpaski :-)

To tyle z zakupów, jak widać nie była ich masa .. i dobrze, bo byśmy się nie spakowali ;p
Co lubicie przywozić sobie z zagranicy/z Polski ?

sobota, 14 lutego 2015

It's a girl !

10 lutego był dniem, kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć córeczkę ;-) Koleżanka poleciła mi lekarza ginekologa w Poznaniu i udaliśmy się na usg 3d, na szczęście wcisnął nas jakoś na ten dzień, bo wolne terminy miał dopiero w połowie marca. W ogóle chwilę przed tą wizytą, miałam wizytę u mojego ortopedy. Chciałam się dowiedzieć jak on widzi to wszystko z medycznego punktu widzenia no i okazało się, że on by wolał bym miała cesarskie cięcie, ze względu na to, że implanty które mam w kręgosłupie uniemożliwią i z resztą cały czas mi uniemożliwiają zginanie pleców/garbienie itp przez co może mi się ciężko przeć, więc napisał mi pismo, które muszę przetłumaczyć i dać położnej, a jak to potraktują to sie zobaczy ;-)
Teraz muszę przyznać, że jak leżałam już u ginekologa, to byłam taka szczęśliwa, miałam ogromny ekran przed swoją głową gdzie mogłam wszyściutko dokładnie widzieć, Dawid korzystał z tego ekranu co lekarz. Ledwo zobaczyliśmy maleństwo, to doktor powiedział - to jest dziewczynka! Wszystko nam pokazywał, policzył palce u rąk, zmierzył wszystkie możliwe długości i obwody by zobaczyć czy wszystko jest w porzadku, no i jest ;-) na 3d niestety ciezko bylo nam zobaczyc twarz małej, bo ciągle zakrywała się rączkami ;p Wspaniałe uczucie, tak sie cieszyliśmy przez całe badanie, że aż mnie policzki bolały ;-)
Oczywiście poprosiłam o zdjęcia:
tutaj bicie serduszka <3

buźka w 3d 

2d - leży główką w dół

buźka w 3d


nasze maleństwo miało 166gram i prawie 11cm od czubka głowy do pośladków ;-)

Zaraz po wizycie jechaliśmy na dwie noce do przyjaciółki która urodziła 3 miesiące temu, spędzilismy super czas, przy okazji wiele się ucząc! 


Muszę przyznać, że mój mąż to stworzony idealny tatuś ;D
Od Klapci dostaliśmy pieluszki tetrowe i flanelowe, a od mamy Lusi body i spodenki, dziekujemy bardzo ;*


Myślę, że teraz znając płeć dopiero się zacznie szał zakupów!